<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>After Design</title><link>http://blog.malinowski.be/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Wed, 08 Sep 2010 22:17:55 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Collin McRae Dirt 2 - subiektywna recenzja</title><link>http://blog.malinowski.be/id/465501/</link><description>&lt;p&gt;Jak zapewne wiele osób wie Colin McRae był jednym z najbardziej rozpoznawanych i utalentowanych kierowców rajdowych. Ale to nie o nim samym będzie mowa w tym wpisie, tylko o kolejnej części gry wydawanej pod jego nazwiskiem. Gry, która na mnie zrobiła bardzo duże wrażenie i mogę śmiało powiedzieć, że uznaję tę grę za zaskoczenie roku 2009. Dirt 2 jest bezpośrednio grą konkurującą z serią Need For Speed. Gra została wyprodukowana i wydana przez Codemasters.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
We wstępie należy jeszcze nadmienić to, że gra została mocno przebudowana. Codemasters pokazało jak powinny być ulepszane gry. Jednakże to co graczom się nie podoba, to że gra idzie w kierunku gry dla tak zwana casuala, czyli osoby, która nie szuka w grze idealnie odwzorowanego modelu jazdy, tylko szuka miłej rozrywki. Jednakże obecnie na rynku gier symulacyjnych panują Forza Motorsport na xboxie i Gran Turismo na platformie playstation.&lt;br&gt;
Dirt 2 jest moim zdaniem pierwszą próbą podboju konsol. Colin McRae: Dirt był w stosunku do Dirt 2 wielką porażką. Gra nie znajdowała się w moich planach zakupowych (rozważałem zakup NFS: Shift), jednakże Codemasters wydało demo, które właśnie w super sposób przekonało mnie, zwykłego gracza do wybrania Dirta. Dlaczego ? Demo NFS sprawiało wrażenie nieogarniętego. Dziwne błędy z rozbijającym się samochodem, wszelakie pojazdy, które brzmiały dla mnie tak samo mówiły mi &quot;nie bierz tej gry&quot;. WIele osób, które zdecydowało się na kupno gry ze stajni EA stwierdziło, że jest to najlepsza gra z serii i błędy o których wspominałem zniknęły. Może dla wielu osób jest to bez znaczenia, jednak ja uważam to za świetny przykład walki o klienta i jak łatwo przegrać tą walkę. Ale starczy pisania o meandrach marketingu, czas coś napisać o grze.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Grafika&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
To jest pierwsza rzecz która się rzuca w oczy. Świetnie zrobione środowisko, bardzo ładnie odtworzone kokpity samochodów, świetne zniszczenia pojazdów a także zniszczenia otoczenia (chociażby przewracająca się ściana jak się na nią wpadnie). Muszę przyznać, że Dirt 2 jest pierwszą grą z tego typu, w której oglądałem powtórki wyścigów, szczególnie żeby zobaczyć powtórki niektórych wejść w zakręty. Na PS3 gra się nie tnie, nie ma spadków klatek.&lt;br&gt;
Żeby nie było jednak tak cudownie trzeba powiedzieć o wadach. Wady są, na szczęście jak się przyzwyczai do gry są praktycznie nie zauważalne (bardziej w trybie online, o którym później). Chodzi o dziwną interakcję z drzewami i po części z kamieniami leżącymi przy drodze. Drzewa, nie ważne jak cienkie, wielkie, małe czy krzakowate są zwyczajnie niezniszczalne. Dziwne zachowanie kamieni można zauważyć w przypadku miejsc, gdzie się nie powinno wypadać z drogi. Mniejsze kamienie potrafią zostać w miejscu zatrzymując skutecznie nasz samochód, gdy w innym miejscu kamień leci razem z samochodem. W oczy rzuca się jeszcze genialnie zrobione menu. Działa na zasadzie osoby poruszającej się po przyczepie oraz w okolicach przyczepy, gdzie jest nasz samochód i ludzie&lt;br&gt;
Dla porównania dodaję kilka zrzutów, które można wykonać na PS3. Tutaj należy się dodatkowa pochwała dla Codemasters, że dali możliwość wykonania screenshota (wspierane przez software samego PS3, ale developerzy muszą zaimplementować możliwość użycia tej funkcji) podczas powtórki wyścigu. W Kolejnej odsłonie gry z serii Colin McRae (o ile będę kontynuowali) chciałbym zobaczyć możliwość wrzucania powtórek na youtube, albo serwis specjalnie pod to przygotowany.&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm5.static.flickr.com/4016/4316921302_210229d4b3.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm5.static.flickr.com/4070/4316187593_6103764030.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm3.static.flickr.com/2763/4316187293_7de8f75974.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm5.static.flickr.com/4008/4316921540_f25a30ce8a.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Dźwięk&lt;/b&gt; Po raz kolejny wielki plus. Gra ma jedną z najlepszych (jeżeli nie najlepszą) ścieżkę dźwiękową gier 2009 roku. Dźwięki samej gry, czyli silnik, różnice w samochodach, wyraźnie słyszalne różnice w przypadku różnych samochodów. To co rzuca się w uszy to, że w standardowych ustawieniach podczas wyścigu nie ma muzyki, jest zwyczajnie wyciszona. Co ciekawe będąc w menu muzyka nie gra najgłośniej, muzyka dobiega z głośników z okolic przyczepy. Bardzo podobnie jest w niektórych wyścigach, gdzie przejeżdżając obok sceny, czy linii startu/mety słychać przez chwilę jakiś kawałek.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Grywalność&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
To jest chyba największa, zaraz po grafice zmiana. Pierwsza część dirta odstraszała mnie dziwnym jak dla mnie modelem jazdy. Może była po prostu za trudna. Może demo było skopane. Jednakże różnica w Dirt i Dirt 2 (nawet porównując tylko dema) jest wielka. Widać, że gra była przemyślana pod konsole. Świetnie reagujący samochód na ruchy analogową gałką. Proste do zrobienia ślizgi, które później genialnie wyglądają na powtórkach i przede wszystkim radocha ze ścigania.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Tryb online - czarna owca&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
Gry kupuję nie tylko dla trybu single player, często grę mogę kupić dla trybu online (tak się stało w przypadku gry modern warfare 2, o której także napiszę).&lt;br&gt;
W przypadku Dirt 2 zawiodłem się bardzo mocno na trybie online. Pierwsze wrażenie i na twarz mi się cisnęło tylko jedno zdanie &quot;gdzie do cholery zniknęły ustawienia samochodów, które tak mocno wykorzystywałem w trybie single player&quot;. Nie ma. Jak się okazało ażeby móc ustawić samochód trzeba odkryć tylko jeden typ gry w &quot;jam session&quot;. Ma to jednak spory minus. W Jam Session nie przyznają nam punktów sławy, które sa potrzebne do zdobywania kolejnych poziomów. Zapytacie się po co te poziomy. Szczerze nie wiem. Obstawiam, że nie mieli gdzie wcisnąć trofeów (ps3) czy osiągnięć (xbox360) i wymyślili lvle. Męczyłem się dosyć długo żeby uzyskać 30lvl online (tryb single player ukończyłem z 6x poziomem) i zdobyć to platynowe trofeum.&lt;br&gt;
Kolejnym strasznym problemem Dirt 2 są ludzie i ich nastawienie. W grach typu FPP zwykle takie trolle nie pożyją, bo się cała ekipa gry uweźmie na takiego i sam wychodzi z prostego powodu, nie pogra sobie. W przypadku Dirt 2 użytkownicy są wykopywani automatycznie z gry jak nabroją za dużo. Jednak do tego czasu potrafią napsuć krwi człowiekowi specjalnie wjeżdżając w bok, albo specjalnie wypychając z toru. Zdarzyło mi się tylko dwukrotnie uczestniczyć w sesjach, gdzie ludzie naprawdę genialnie jeździli i konkurowało się o miejsca super.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Podsumowując. Gra jest genialna. Pomimo swoich braków i nędznego jak na mój gust trybu online gra dostarcza rozrywki na 10 godzin dla maniaków i około 12-15 dla innych osób, które chcą sobie powtórzyć wyścig. Kolejne godziny można spędzać online i doskonalić swoje umiejętności na standardowych ustawieniach samochodów, bądź grać w jeden słuszny tryb spośród jam session i próbować walczyć. Gra godna polecenia. Kupiłem ją w zeszłym roku w grudniu, a zabawę z trofeami skończyłem dopiero teraz, a gra nie ląduje na półce i nie zamierzam przerywać gry ponieważ za dobrze mi się gra.&lt;br&gt;
Musze także pochwalić Codemasters za to, że w trakcie gry odkrywa się jeden z wyścigów ku czci Colina. W momencie wygrania uruchamia się specjalnie przygotowany krótki filmik na temat Colina. Krótkie wypowiedzi na jego temat, wstawki wyścigów. Świetny gest ze strony Codemasters.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
A jak w waszym przypadku ? Grę zaliczacie do udanych, ciekawych, czy może jednak do porażek ?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 30 Jan 2010 21:16:44 +0100</pubDate><guid>http://blog.malinowski.be/id/465501/</guid><category>Gry</category><category>Playstation 3</category><category>dirt 2</category><category>ps3</category><category>codemasters</category><category>colin mcrae</category></item><item><title>Prosto label - płyty za 7zł.</title><link>http://blog.malinowski.be/id/465390/</link><description>&lt;p&gt;Dawno nie pisałem czegoś na gorąco. Nie mam zupełnie pojęcia czy odkrycie jest nowe, stare czy jakiekolwiek. Ale ten wpis jest pewnego rodzaju podziękowaniem dla twórców label Prosto. Za co się zapytacie im dziękuję ? A za to, że odważyli się zrobić mały przełom moim zdaniem na naszym rodzimym rynku muzyczny.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Otóż dziś obejrzałem kolejny filmik promo umieszczony na kanaler &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/prostotv&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;prosto.tv&lt;/a&gt; na youtube, gdzie zobaczyłem info o albumach w MP3 i WAV. Stwierdziłem, że pewnie ceny nie różnią się wielce. I tu był błąd.&lt;br&gt;
Wchodzę na sklep prosto i co widzę ? 7zł za album w MP3 i 15zł za album w WAV. Myślę sobie &quot;nie, to jest sen...&quot;. Szybki koszyk, wybór płatności (paypal, wszystkie duże banki), dokonanie płatności. Na mejla dostaję linka gdzie mogę pobrać album. Pobieram, troszkę przekonany że jakość albumu będzie lekko kijowa (w końcu z tą ceną musi być coś nie tak).&lt;br&gt;
Ściągam, rozpakowuję, sprawdzam informacje o plikach. W tym momencie na mej twarzy pojawia się wielki banan i myśl w głowie &quot;dzięki chłopaki za to, że się zdecydowaliście chyba jako pierwsi, a na pewno nieliczni dać mi coś, czego oczekiwałem&quot;. Utwory są kodowane w 320kbit. Jakość jak na moje ociężałe ucho dobra. Nie muszę kupować wersji WAV, która zapewne byłaby równie świetna. Dodatkowo znajduje się mała okładka (ażeby dodać do plików mp3 oraz PDF ze świetnej jakości skanami całej książeczki, która znajduje się w CD&lt;br&gt;
Właśnie takiej oferty oczekiwałem po nowoczesnych muzykach. Nie chodzi mi o to, żeby album był od pierwszego dnia sprzedawany po 7zł. Może być tak, że cena startowa będzie 20-30zł, a co kolejny miesiąc spadałaby właśnie do tej ceny 7zł. Taki model biznesowy świetnie się sprawdza w przypadku gier, to i w tym wypadku uważam, że sprawdziłby się super.&lt;br&gt;
Czy uważam ten ruch za zabójstwo piractwa ? Nie. Ale uważam, że 7zł to cena paczki papierosów, którą niektórzy wydają codziennie. Już jutro mam zamiar uzupełnić dyskografię tymi albumami których nie byłem pewien. Zrobię to chociażby w podzięce za świetny ruch i za to, że może w końcu polski internet przestanie być postrzegany jako siedzisko zła, a sami internauci jako złodzieje.&lt;br&gt;
Czas się odwdzięczyć i pokazać, że skoro oni mogą, to ja też mogę. I oby coraz większa ilość artystów w naszym kraju się budziła i robiła w ten sam sposób.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Obawiam się jednocześnie tego, że nasze kochane firmy zajmujące się wydawaniem płyt zaczną robić aferę i będą dążyły (włącznie z zaiksem) do zaprzestania tego &quot;procederu&quot;.&lt;br&gt;
Jak będzie ? Pokaże czas. Ale wiem, że bez wsparcia (tak, także finansowego) ta akcja przejdzie obok. Czy tak będzie, czy niedługo się dowiemy, że jednak sprzedaż przez internet była tak niska, że opłacalność utrzymania infrastruktury była zerowa ? Okaże się zapewne już niedługo.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 28 Jan 2010 23:20:03 +0100</pubDate><guid>http://blog.malinowski.be/id/465390/</guid><category>Internet</category><category>Muza</category><category>prost</category><category>muzyka</category></item><item><title>Fotografowanie fajerwerków.</title><link>http://blog.malinowski.be/id/464486/</link><description>&lt;p&gt;Tak więc tym wpisem można powiedzieć, że rozpoczynam swoją zabawę z pisaniem o moich perypetiach związanych z fotografowaniem.&lt;br&gt;
Pierwszy temat musi być prosty i miły i dlatego zdecydowałem się na rzecz, która akurat wyszła całkiem ciekawie. Fajerwerki.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
W lato ubiegłego już, 2009 roku działo się całkiem sporo w Szczecinie. Jedną z ciekawszych imprez był festiwal fajerwerków, a dokładnie &lt;a href=&quot;http://www.szczecin.eu/zycie_w_miescie/miasto_poleca/festiwale/festiwal_fajerwerkow.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Międzynarodowy Festiwal Ogni Sztucznych Pyromagic 2009 &amp;amp; Music Wave&lt;/a&gt;. Trzeba powiedzieć, że był to pierwszy raz kiedy wybierałem się na fotografowanie fajerwerków. Trzeba było zrobić mały rekonesans co i jak, więc szybko zajrzałem na &lt;a href=&quot;http://szerokikadr.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;szeroki kadr&lt;/a&gt; i odnalazłem &lt;a href=&quot;http://szerokikadr.pl/poradnik/artykul/fajerwerki&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;artykuł na temat fotografowania fajerwerków&lt;/a&gt;.&lt;br&gt;
Tekst mówił o takich rzeczach jak ustawienie przysłony (najlepiej sprawdza się 8-11), potrzeba przestawienia obiektywu na manual i ustawieniu ostrości na nieskończoność. Ale jak to zwykle bywa podkreślane jest, że trzeba samemu myśleć, patrzeć i analizować to co właśnie się uwieczniło na karcie.&lt;br&gt;
Muszę przyznać, że wybierałem się na fotografowanie fajerwerków z obawą, że znów wyjdzie mi kiepsko (podobnie jak zdjęcia ze Spoiw Kultury). Na szczęście moje obawy nie okazały się prawdą i zrobiłem kilka całkiem fajnych fotek i co najważniejsze dla mnie zdobyłem nowe doświadczenie.&lt;br&gt;
A teraz kilka aspektów, które częściowo są opisywane w artykule, ale co mi najbardziej utkwiło w pamięci i co najwięcej problemów sprawiało:&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Kadrowanie&lt;/b&gt; - fajerwerki zaczynają się od małych i kończą na wielkich, ale głównym problemem jest to, że zaczynają się na dole a kończą wysoko w górze. Przydaje się w takim przypadku obiektyw z szerokim kątem, spokojnie wystarcza obiektyw z ogniskową 18 (kitowy 18-55 czy 18-70 świetnie dały radę). Najważniejsza nauczka z pleneru to ustawienie kadru tak żeby łapał i dół i górę. Szanse na zmianę ustawień aparatu mogą sprawić, że możemy utracić akurat świetne fajerwerki. Należy pamiętać, że zdjęcie będzie miało sporą rozdzielczość więc spokojnie będzie z czego wycinać odpowiedni kadr. Przykładowo zdjęcie:&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm3.static.flickr.com/2685/4279808200_d86145dfb7.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;
wygląda dużo ciekawiej gdy fajerwerki są &quot;bliżej&quot;. &lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/afterdesign/4254419712/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm5.static.flickr.com/4019/4254419712_958f6fa394.jpg&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Czas naświetlania&lt;/b&gt; - ważna rzecz przy zdjęciach, szczególnie jeżeli chcemy mieć dobre zdjęcia. Można ustawić z góry określony czas i otwierać migawkę w momencie gdy usłyszymy, że kolejna partia fajerwerków już leci w górę to robimy klik. Można też użyć trybu &quot;bulb&quot;, czyli otwierać migawkę na nieokreślony czas i zamykać ją w momencie kiedy wydaje się nam, że zdjęcie będzie akurat. Pamiętajmy jednak co za długo to nie zdrowo. Dłuższe naświetlanie (nawet przy większej przysłonie) nie da nam efektu wyraźniejszych kolorów tylko smug, które mi osobiście się nie podobają.&lt;br&gt;
Przykładowe zepsute fotki:&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm5.static.flickr.com/4043/4254476282_14d6998ee8.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm5.static.flickr.com/4069/4254478796_9c269e46fa.jpg&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm5.static.flickr.com/4041/4253716029_b7456daee2.jpg&quot;&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Sprzęt dodatkowy&lt;/b&gt; - to, że na takie wyprawy trzeba posiadać statyw wydaje mi się oczywiste. Mniej oczywiste mi się wydaje natomiast posiadanie jakiegoś wyzwalacza. Ja posiadam pilot (kosztował mnie całe 13zł na allegro i ma aż jeden przycisk), widziałem fotografów korzystających z wężyków wyzwalających. Co nam daje takie rozwiązanie ? Po pierwsze stabilność, nie dotyka się aparatu więc nie będzie się trząsł. Drugim i moim zdaniem ważniejszym powodem posiadania takiego wyzwalacza jest &quot;bulb&quot;. W przypadku wyzwolenia bezpośrednio z pomocą spustu nie dość, że narażamy się na niepotrzebne poruszenie aparatu to jeszcze musimy trzymać (tak dokładnie bulb ze spustu otwiera migawkę na tak długo jak trzymamy sam spust, no przynajmniej w nikonach nie wiem jak u innych, warto doczytać) spust przez cały okres naświetlania.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Miejsce&lt;/b&gt; - jedna z najważniejszych rzeczy. Ja wybrałem się jakieś 2-3 godziny przed samym pokazem. Miejsce znałem dobrze i wiedziałem skąd będą fajerwerki puszczane co pozwoliło mi wejść w odpowiednie miejsce na most i ustawić się ze sprzętem. Gdybym przyszedł godzinę później byłby problem z ustawieniem się wygodnym. Warto na to zwracać uwagę podczas takich &quot;statycznych plenerów&quot;.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Na koniec dorzucą kilka udanych fotek z tych pokazów (więcej możecie znaleźć &lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/afterdesign/sets/72157623160118986/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt;):&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/afterdesign/4254404262/in/set-72157623160118986/&quot; targe=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm5.static.flickr.com/4019/4254404262_743bb3cac8.jpg&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/afterdesign/4254430090/in/set-72157623160118986/&quot; targe=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm5.static.flickr.com/4058/4254430090_10a0842106.jpg&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/afterdesign/4253667151/in/set-72157623160118986/&quot; targe=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm3.static.flickr.com/2538/4253667151_74c836e288.jpg&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/afterdesign/4253651641/in/set-72157623160118986/&quot; targe=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm5.static.flickr.com/4012/4253651641_ae10829e49.jpg&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Miałem także napisać o czym mam zamiar jeszcze napisać. Z tego co pamiętam i co mam zapisane to może mi się uda sklecić podobne teksty o:&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Dodatki foto - pilot, torba, plecak, statyw, baterie, karty.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Tanie rozwiązania makro - małe porównanie mieszka i raynoxa. Opis innych rozwiązań.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Fotografia bezcieniowa - fotografowanie przedmiotów na aukcje i nie tylko. Oświetlenie itp.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Edytory, programy do zarządzania biblioteką zdjęć. Co testowałem co kupiłem, troszkę zahacza o inny dział, który będę poruszał.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Edycja zdjęć - kadrowanie, prostowanie usuwanie przedmiotów.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
</description><pubDate>Sun, 17 Jan 2010 16:56:46 +0100</pubDate><guid>http://blog.malinowski.be/id/464486/</guid><category>Fotografia</category><category>fajerwerki</category><category>szczecin</category></item><item><title>Prywatne podsumowanie 2009.</title><link>http://blog.malinowski.be/id/462713/</link><description>&lt;p&gt;No i minął kolejny rok. Już 25 rok mojego życia, które staje się kolejnym odcieniem szarości. W kwietniu będzie już 26 lat, skończą się zniżki, skończy się pewien etap, rozpocznie kolejny. Ale nie miało być nudnego trucia o niczym. Wpis jest podsumowaniem, podsumowaniem z kilkoma wnioskami na przyszłość. Nie będą to postanowienia noworoczne, bo tych najłatwiej nie dotrzymać.&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Sukcesy:&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Fotografia&lt;/b&gt;. Kilka ciekawych sesji zdjęciowych w plenerze, które dały mi sporo doświadczeń. Wydaje się, że najwięcej doświadczeń udało mi się zdobyć podczas Spoiw Kultury organizowanych przez Szczeciński teatr Kana. Udanych zdjęć nie było tak naprawdę, ale sesja dała mi w kość i pokazała kilka rzeczy o których się nie pisze w artykułach. Między innymi o fotografii mam zamiar napisać kilka wpisów, ale nie obiecuję. Obiecywałem już &quot;gazylion&quot; razy, więc tym razem podejdę do tego luźno.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Wyjazdy.&lt;/b&gt; A dokładniej wyjazd po raz kolejny do Poznania na fajny event. Tym razem był to &quot;a day at the park&quot;. Mam wrażenie, że tylko to zostało moją odskocznią i prawdziwym wyłączeniem myślenia o tym co było, jest i co będzie. Taki prawdziwy odpoczynek. Rok 2010 mam zamiar spędzić na kilku takich imprezach. Plany mam na pobyt kilka dni w Kołobrzegu w trakcie Sunrise. Już jest plan na wyjazd na &quot;tajemniczy&quot; (pewnie &quot;A state of trance episode 450&quot; live) event z Arminem van Buurenem. Co z tego wszystkiego wyjdzie, nie wiem. Okaże się na bieżąco.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Praca&lt;/b&gt;. Tutaj trzeba powiedzieć, że mogę zaliczyć ten rok do znacznie lepszych niż 2008. Utrwalenie pozycji jako &quot;senior software developer&quot;. Nauka nowych rzeczy (tutaj niestety nowe rzeczy odkrywało się w trakcie przeglądania sieci &quot;po pracy&quot;, czyli w czasie niby wolnym). Rozwój w związku z zarządzaniem projektami (kolejny sukces i porażka w jednym). Kolejne książki czekają na przeczytanie. Kolejny krok ? Może jakaś &quot;większa&quot; podwyżka, może nadejdzie czas żeby się rozejrzeć za inną pracą (może dodatkową, chociaż to wątpliwe ze względu na ilości wolnego czasu, chęci i mocy przerobowych).&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;Porażki:&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Studia&lt;/b&gt;, niby studiuję, niby chodzę na zajęcia. Robię wszystko co mogę, żeby to skończyć. Problemy jednak powstają same. Praca i nawał robienia różnego typu zadań jednak mnie dobija. Nie jestem w stanie przez 2 miesiące bez przerwy robić rzeczy 8h w pracy i później kolejne 6h zadań (programowanie, dokumentacje). Człowiek przychodzi zjechany w weekend i jeszcze słyszy, jak to pan mgr. (w okolicach mojego wieku) jest zmęczony tym, że musi przygotować dla mnie zadania. Czasami się zastanawiam, dlaczego ludzie totalnie niezwiązani z zawodem informatyka robią doktorat. Żeby poczuć się lepiej ? Plusem może być małe poćwiczenia przygotowywania prezentacji i samego trybu przekazywania wiedzy.&lt;br&gt;
Najważniejsze pytanie: czy skończę ? Tak. Mam już od jakiegoś czasu plan poukładany jak to zrobić i jak rozłożyć wszystko w czasie. Zajmie to niestety kolejny rok, kolejne opłaty, ale skończę. Będę inż. informatyki. Do tego czasu nie ruszam się ze szczecina. Co będzie później ? Zobaczymy (again).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Rozwój w dziedzinie zarządzania projektami&lt;/b&gt;. Mam kilka pozycji do przeczytania. Kilka naprawdę ciekawych książek mówiących wiele o rzeczach w których chcę się dalej rozwijać. Kilka książek związanych z samym programowaniem, wzorcami projektowymi itp. również czeka. Książki leżą na stosie i czekają aż się łaskawie znajdzie chęć i czas (to drugie bardziej). Czas, który będę musiał wygospodarować kosztem innych zainteresowań (czy też zabójców czasu). I tak jak lubię fotografię nie wiem czy będę mógł dalej kontynuować pasję, nie wiem czy nie zabić jej na rzecz rozwoju w dziedzinach położonych bliżej pracy.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Blogowanie.&lt;/b&gt; Lubię pisać, co widać nie od dziś. Lubię się czasami podzielić swoimi przemyśleniami, doświadczeniem (no tutaj mniej mogę pisać, ze względu na &quot;lojalkę&quot;). Mam w mojej &quot;todo liście&quot; sporo tematów do opisania, które postaram się opublikować coby zmusić się do ich opisania, jednakże brak czasu i wyrzuty, że jak zajmę się pisaniem to coś innego na tym ucierpi skutecznie mnie od tego odstraszały. I nie chodzi mi tylko o porażkę w pisaniu tego bloga. Chodzi mi także o porażkę w pisaniu na ps3site, porażkę w podjęciu współpracy z pewnym czasopismem internetowym (aczkolwiek tutaj już mam troszkę materiału i może się w końcu uda skończyć).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Zarządzanie czasem&lt;/b&gt;. Według niektórych teorii czas jest zawsze, a określenie &quot;brak czasu&quot; wynika ze złego zarządzania nim. Tej właśnie kwestii poświęcam rok 2010. Żeby ograniczyć ilość stresu związanego z pracą (może w końcu ograniczyć ilość uwagi poświęcanych projektom poza godzinami pracy, bo na razie to nikt tego nie zauważa). Zobaczymy co da przeczytanie książki Allena na temat GTD i próbie drastycznego wdrożenia metodyki w życie.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Zdrowie&lt;/b&gt;. Kolejna porażka z postanowień noworocznych. Moja nieudolność i brak możliwości utrzymania założeń w życie skutkuje cholernie minusowo na moje morale. Zobaczymy co z tego będzie, ponieważ od stycznia mam zamiar podjąć drastyczniejsze kroki w kierunku zdrowia. Oby mój wysiłek tym razem poskutkował lepiej.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;Podsumowanie ? Rok 2009 nie był dla mnie najlepszy. Rok 2010 nie zapowiada się lepszy, więc trzeba pomyśleć jak zrobić żeby kolejne lata były spokojniejsze. Trzeba pomyśleć o tym czy zostać w tym coraz bardziej paranoidalnym kraju. Jak będzie, tego nie wiem, przyjmę na klatę co przyniesie czas ;]&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 02 Jan 2010 19:29:53 +0100</pubDate><guid>http://blog.malinowski.be/id/462713/</guid><category>O niczym</category><category>podsumowanie</category><category>2009</category><category>praca</category></item><item><title>Demo - przekleństwo wydawcy czy ratunek dla gracza.</title><link>http://blog.malinowski.be/id/450440/</link><description>&lt;p&gt;W dobie walki z piractwem wydaje się, że wersje demonstracyjne gier są jednym ze sposobów przekonania graczy do zakupu gry. Gry nie są tanie. Na konsole kosztują przy premierze od 150zł w górę. Na pecety obecnie ceny świeżynek rozpoczynają się od 80zł. Jaka jest więc szansa na to, że dana gra trafi w nasze gusta. Jaką mamy szansę jako konsumenci na nie popełnienie gafy i zmarnowanie pieniędzy ? Otóż nasze szanse są dosyć spore, jeżeli będziemy mieli możliwość sprawdzenia gry. No właśnie, a co jeśli nie ma jak jej sprawdzić ?&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
I tak oto stajemy przed wyborem. Hype na grę rośnie z każdą chwilą. Kolejne filmy na youtube, gametrailers i innych serwisach pokazują jak gra świetnie wygląda i w końcu pada sakramentalne &quot;nie będzie wersji demonstracyjnej&quot;. W tym momencie w głowie gracza/konsumenta, który jakby nie było chce zainwestować kilkadziesiąt do kilkuset złotych w kilkugodzinną (często i kilkunastogodzinną) rozrywkę staje jedna myśl &quot;a jeżeli to nie będzie to&quot;.&lt;br&gt;
No właśnie. Co robić w takim wypadku. Czekać, nie czekać, kupować teraz, brać jeszcze przed premierą, a może edycja kolekcjonerska ?&lt;br&gt;
Oczywiście te wszystkie wątpliwości targają świadomymi osobami, które wiedzą, że gry to w dzisiejszych czasach spora loteria. I nie chodzi tutaj o jakość, lecz o nasz gust. Człowiek poczuję smak tego co szykuje agencja reklamowa i już jest utopiony. Dla takiego gracza (za którego ja się po części uważam) bardzo jest przydatna wersja demo. Taki krótki smaczek gry, tak żeby albo mnie wciągnęło do końca, albo żeby się wstrzymać i kupić używkę, albo kupić po pierwszej fali zakupów, albo stwierdzić że gra nie jest dla mnie, totalnie nie trafia w me gusta (pomimo wielkich haseł reklamowych). Wiele osób się podrapie w głowę i pogmera w pamięci czy mieli takie problemy z wyborem gry. Możliwe, że nie. Ja tutaj krótko opiszę jak było u mnie.&lt;br&gt;
Sony budowało straszny hype na drugą część serii Motorstorm. Reklamy ładne, gameplay niby ok. Twórcy stwierdzają &quot;dema nie będzie, ale wypuścimy wersję beta&quot;. Myślę sobie, ok odważni są. Poczekałem, pobrałem demo no i kicha. Gra totalnie nie dla mnie. Oczywiście nasłuchałem się, że nie mam racji, że ta beta jest słaba i pełna gra jest super. Nie kupiłem, a po jakimś czasie twórcy gry stwierdzili, że aby przekonać takich niedowiarków jak ja dadzą pełnoprawne demo. I dali. I gra jak mnie odpychała po demie w wersji beta, tak mnie pełnoprawne demo odpychało. Zaoszczędzony czas, nerwy (oj tak, gry mnie denerwują) i oczywiście pieniądze.&lt;br&gt;
Przykład z drugiej mańki. Studia disneya, które stworzyło grę &lt;a href=&quot;http://www.gametrailers.com/game/pure/6190&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Pure&lt;/a&gt; (&lt;a href=&quot;http://www.ps3site.pl/pure-recenzja/12279/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;moja recenzja na ps3site.pl&lt;/a&gt;). Gra mało znana, dostała średnie oceny. Wypuszczono demo, oczywiście nie mogłem sobie odmówić i okazało się, że gra jest dla mnie. Jest tak dla mnie, że kilka dni później zobaczyłem ją w jakimś supermarkecie i w sumie bez wahania zakupiłem. Do tej pory lubię sobie włączyć i pojeździć online.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Jak widać dema potrafią dla nas konsumentów, zwyczajnych graczy poprzestawiać troszkę wizję gier. Niestety to co dla nas jest dobre, dla wydawców jest utrapieniem.&lt;br&gt;
Obecnie coraz więcej gier otrzymuje wersję demonstracyjną. Kiepskie gry (które nie powalają grafiką, albo nie miały zbyt wielkiej reklamy) nie mają za wiele do stracenia. Niestety do stracenia mają duże produkcje, na które nakłady na reklamę były wielki i musiały się jakoś zwrócić. Przykład ? Proszę bardzo &lt;a href=&quot;http://www.gametrailers.com/game/need-for-speed-undercover/9796&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Need For Speed: Undercover&lt;/a&gt;. Oczywiście mówiło się, że gra jest nieciekawa, jednakże ocena (8.2 od użytkowników !? - ach ten marketing szeptany, oraz 6.7 od samego gt) na gametrailers wcale tego nie prezentuje aż tak źle, szczególnie że ludziom się niby podoba. EA zapowiedziało &quot;dema nie będzie&quot;. I w tym samym momencie ja stwierdziłem &quot;nie ma dema, nie ma moich pieniędzy&quot;. I tak jest do dziś. Pomimo że gra kosztuje w używce nie za wiele, a można zdobyć kilka trophy do kolekcji to nadal zostaję przy pro street, które mi się podobało (no ale jestem jednym z nielicznych tutaj, inny gust czy jakoś tak).&lt;br&gt;
EA dobrze wiedziało po ocenach recenzentów, że będzie źle. W tym wypadku więc chcieli ogłupić ludzi reklamami. I po prawdzie to się udało. Nawet w naszym kraju. Po zainwestowaniu sporej akcji między innymi na Poznań Game Arena gra się na pewno sprzedała w takiej ilości egzemplarzy ażeby pokryć koszty.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Podsumowując. Demo jest super sprawą dla konsumenta. Można szybko i łatwo przekonać się do gry, albo równie szybko zniechęcić. Tej sprawy nam nie ułatwiają wydawcy, którzy trzęsą portkami w przypadku już średnich gier. Boją się o swoje zarobki bo przecież łatwo jest ze swojej super produkcji, w którą zainwestowało się mnóstwo pieniędzy w budowanie całego hype i nie można stracić tego pędu przez wydanie słabego dema.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
P.S. Inną grą która mnie zachęciła do kupna to &lt;a href=&quot;http://www.ps3site.pl/lord-of-the-rings-conquest-recenzja/14654/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Lord Of The Rings: Conquest&lt;/a&gt; oraz &lt;a href=&quot;http://www.gametrailers.com/game/tom-clancys-h-a-w-x/6576&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Tom Clancy's H.A.W.X.&lt;/a&gt; (w tym wypadku czekam na rynek wtórny albo spadek ceny).&lt;br&gt;
Wtopiłem totalnie kupując GTA 4, bo się posłuchałem znajomego, a gra jest strasznie nudna. I dosłownie wczoraj wtopiłem na zakupie &lt;a href=&quot;http://www.gametrailers.com/game/fat-princess/9364&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Fat Princess&lt;/a&gt; z PSS&lt;br&gt;
P.S. 2 Mam nadzieję, że tym tekstem jakoś się odblokowałem z niemocy złożenia kilku zdań i wracam do pisania zaległych recenzji gierek na ps3site.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 31 Jul 2009 22:22:18 +0200</pubDate><guid>http://blog.malinowski.be/id/450440/</guid><category>Gry</category><category>Playstation 3</category><category>demo</category><category>ps3</category></item><item><title>Game on demand - czy to będzie koniec piractwa ?</title><link>http://blog.malinowski.be/id/448163/</link><description>&lt;p&gt;OnLive i Otoy - dwie usługi, które wzbudziły spore zainteresowanie. Usługi, które przewracają dotychczasowe podejście graczy do gier, sprzętu i samego grania.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
OnLive było pierwszą usługą, która wyszła z cienia. Pomysł przedstawiony przez OnLive nie jest niczym nowym. Identycznie podejście znane jest dziś w usługach video on demand. Usłudze, która jest bardzo popularna na zachodzie i w stanach. W łatwy sposób można obejrzeć szybko i wygodnie nowości filmowe, nie trzeba iść do sklepu i kupować kolejnego DVD, które zresztą są droższe. VoD przyniósł ludziom możliwości oglądania czego się chce kiedy się chce.&lt;br&gt;
Podobną zasadą kierują się twórcy OnLive. Jednakże sam streaming obrazu niesie za sobą więcej znaków zapytania, więcej niepewności niż samego &quot;zachwytu&quot;.&lt;br&gt;
Tutaj należy też pamiętać, że przemysł związany z grami jest obecnie przeogromny i ma 3 (gracze, producenci gier, producenci sprzętu), a nie tak jak w przypadku filmów 2 końce (relacja producent - klient). Czemu o tym wspominam ? Z prostej przyczyny. OnLive jest usługą, która nie potrzebuje super komputerów, praktycznie nie potrzebuje żadnego komputera, ponieważ firma ma zamiar sprzedawać urządzenia, które wystarczy podpiąć do telewizora (jak dekoder cyfrowej tv) i już będzie można wybrać grę, wybrać abonament i grać. Zero problemów, zero rozmyślań ile trzeba zapłacić za komputer, a później jeszcze wybrać grę.&lt;br&gt;
To jest jeden plus dla graczy, prostota, szybka możliwość zagrania (także w demo zanim wykupimy abonament), brak czekania na to kiedy wyjdzie gra w danym kraju. Dla rodziców daje to dodatkową kontrolę nad odpowiednimi grami dla swych pociech.&lt;br&gt;
Ten plus jednak przeradza się w spory problem dla producentów sprzętu komputerowego, jak również dla producentów obecnych konsol. Dlaczego ? Popatrzmy na to z tej strony. Czy dla zwykłego użytkownika (nawet dla mnie w obecnej chwili) jest potrzebne coraz więcej mocy ? W 80% przypadków nie. Pozostałe 20% pozostawiam dla osób zajmujących się składem video, obrabianiem grafik 3D itp itd. Te 20% rynku nie jest w stanie zapewnić w obecnych czasach zysków dla firm, które tworzą sprzęt komputerowy. Ich zyski spadłyby i to gwałtownie. Po co przecież pchać pieniądze w procesor posiadający 4 rdzenie, skoro spokojnie z pomocą OnLive można zagrać na sprzęcie z core2duo.&lt;br&gt;
Podobnie niestety jest obecnie z konsolami. Czy święta trójca konsol (Nintendo, Microsoft, Sony) mogłaby sobie pozwolić na porzucenie produkcji konsol ? Wielu osobom wydaje się, że jak najbardziej tak, że to jest tylko urywek przychodów firmy. Niestety obawiam się, że obecny urywek jest na tyle wielki, że firma miałaby duże problemy. Nie zapominajmy, że rynek gier jest obecnie większy niż rynek związany z filmami.&lt;br&gt;
Ostatnim końcem są wydawcy gier. I tutaj jest problem. Większość wydawców ma w nosie na co gry wydaje. Dla nich najważniejsze są przychody. I te przychody według nich są najlepsze w momencie, gdy nie ma piractwa. Dla firm więc jest to idealna okazja na przeniesienie mniemanych kosztów piractwa na samych użytkowników. O jakich kosztach mówię ? Firmy szacują, że każda kopia gry, która nie została kupiona są to straty (jakaś logika w tym jest, jednakże ja niekoniecznie ją podzielam). W tym wypadku wydawcy nie tracą gier. Jedynymi problemami mogą być wyłudzenia danych dostępowych (które nie łudźmy się mrzonkami, będą występowały). I to jest właśnie to przeniesienie kosztów. Z firmy, która niby traci, na użytkownika, który straci, ale udowodnienie, że ktoś ukradł mu konto leży w jego gestii. Firma i tak zarobiła swoje, ważne że nie straciła.&lt;br&gt;
Żeby nie było tak różowo dla graczy jest także i tutaj jeden poważny zgrzyt. Jaki ? Opóźnienia, zwane popularnie lagami. Pomimo że na prezentacjach możliwości Otoya widać było, że gra nie laguje wielce, w praktyce nie można niczego zakładać. Przecież nie wiadomo czy te 4 megabity (czy tam 6, już nie pamiętam ile potrzeba do najlepszego obrazu) faktycznie będą potrafiły uciągnąć obraz z serwerów na tyle szybko, żeby nie powstawały dziwne skoki. Przecież odległość działa tylko na niekorzyść całego przedsięwzięcia.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Patrząc na taki układ, praktycznie można wyeliminować producentów sprzętu z &quot;gry o graczy&quot;. Czy tak się stanie ? Nie wydaje mi się. Dlaczego ? Prosta sprawa - pieniądze. Firmy produkujące sprzęt już teraz płacą dla pewnych firm (oczywiście po cichu i nic oficjalnie), ażeby gry były dostępne tylko na ich platformy (bądź też płacą, żeby gra przestała być &quot;exclusive for&quot; - ostatnio bardzo popularna taktyka Microsoftu). Sądzę, że OnLive jak również i Otoy będą kolejnymi platformami do grania. Firmy wydawnicze nadal będą narzekać na piractwo i ich wirtualne straty, producenci sprzętu nadal będą zarabiali krocie na użytkownikach, którzy nie wiedzieć czemu ciągle kupują coraz to szybsze procki i karty graficzne, zamiast kupić najtańszego xboxa. Ot takie moje 3 grosze.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 05 Jul 2009 22:12:02 +0200</pubDate><guid>http://blog.malinowski.be/id/448163/</guid><category>Gry</category><category>Playstation 3</category><category>onlive</category><category>otoy</category><category>game on demand</category></item><item><title>Telefon ? A może coś więcej.</title><link>http://blog.malinowski.be/id/444291/</link><description>&lt;p&gt;Jak wszyscy wiemy (albo i nie) obecnie jest duży „bum” na telefony, które potrafią dużo więcej niż tylko wysyłanie wiadomości (w tym SMS i MMS) i dzwonienie.&lt;br&gt;
Obecnie telefon to prawdziwy kombajn multimedialny. Zdjęcia, muzyka, filmy i nie mówię tu tylko o odtwarzaniu, ale także o nagrywaniu, czy chociażby o narzędziach pomagających muzykom przy tworzeniu, a nawet do samego tworzenia.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Od czasu kiedy Apple zaczęło swoim produktem budować Hype na urządzenia dotykowe (iPhone) w świecie telefonów wiele się zmieniło. Podejście do tego typu urządzeń zmieniło się drastycznie. Firmy prześcigają się w tworzeniu interfejsów, które można obsłużyć bez stylusa. Po prostu dotykając ekranu paluchami. Jeżeli używaliście urządzeń z przykładowo windows mobile 2003, wiecie jak uciążliwie pisało się cokolwiek. Obecnie sprzęt pozwala na dużo lepsze rozdzielczości w urządzeniach. Mamy dzięki temu duże klawiatury dotykowe, które powiedzmy że można normalnie używać. Napisałem „powiedzmy że” z prostej przyczyny. Jestem osobą, która w żaden sposób nie potrafi klikać w te literki dobrze. Mam wielkie łapy i wielkie paluchy i za często zdarza mi się, że klikam nie to co trzeba, albo klikam po 2 albo 3 litery po kolei. I nie mowa tutaj tylko o iPhone. Blackberry Storm, pomimo że rozwiązało problem w inny sposób (najpierw zaznaczyć, a później docisnąć ekran) to nadal nie jest to wygodne.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Ale pomińmy interfejs. Rozważmy przeznaczenie takiego super urządzenia. Właściwie to ja rozważę pod moim kątem. Jestem osobą, która ma sporo na głowie. Studia zaoczne, praca na pełny etat, własne sprawy. To wszystko sprawia, że musiałem wprowadzić pewne „zasady”, które pomagają mi zarządzać czasem. Podejście getting things done pozwala na takie przerzucenie myśli „gdzieś” i późniejsze wrócenie. Co to daje tak naprawdę ? Daje możliwość wyrzucenia z myśli jakiejś tam rzeczy i możliwość zajęcia się czymś co robimy na bieżąco. Właśnie do tego typu zadań zaprzęgam urządzenia wokół mnie.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Mój obecny zestaw to laptop, telefon, oraz google aps. Zależy mi na maksymalnej synchronizacji i na posiadaniu najważniejszych informacji przy sobie. Najczęściej ze sobą mam telefon. W tym momencie to on robi za „encyklopedię” tego co chcę zrobić. To on musi być wygodny w użyciu, dać mi możliwość szybkiego wprowadzenia danych. Takie podejście zacząłem wdrażać już z poprzednim telefonem, którym była Nokia 6650. Muszę przyznać, że telefon był bardzo dobry, ale nie był idealny do rozwiązań wtedy przeze mnie testowanych. Zapytacie się jaki był problem ? Odpowiem wam klawiatura, synchronizacja i mały ekran. Akurat symbian na tym urządzeniu był naprawdę szybki, więc tutaj nie miałem problemów. Ale po kolei:&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Klawiatura numeryczna to totalna porażka do wprowadzania tekstu. Nawet ze słownikiem nie potrafiłem w krótkim czasie wprowadzić 3 zadań z odpowiednimi tagami (w gtd każde zadanie ma pewien kontekst, wiele osób używa @kontekst i tak zapisując @zakupy, wiem czego zadanie się tyczy).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Pomimo, że mac ma bardzo dobrą możliwość synchronizacji z nokią (ogólno dostępne wtyczki) to jednak brakowało na telefonie typowego narzędzia do gtd. Jeżeli instalowałem dodatkowe oprogramowanie nie potrafiło używać systemowych narzędzi, które się synchronizowały z innymi elementami mojego zarządzania czasem.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Mały ekran. Pomimo, że ekran miał 2.2” to jednak wydawał się on mały. zadania się nie mieściły w jednej linijce, nie można było ławo i szybko przeglądać większej ilości zadań. Przechodzenie między kolejnymi zadaniami było uciążliwe.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;To wszystko spowodowało, że zainwestowałem w notatnik. Taki zwykły, papierowy. Niestety okazało się to zgubą. Przepisywanie, wykreślanie, ogólny nieład. Nie zdało to egzaminu. Wtedy właśnie postanowiłem zainwestować w urządzenie, które wygodne i miłe w użyciu. Tak więc na tapetę trafiły takie urządzenia (kryteria znacie wyżej):&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;iPhone&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;G1&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nokia z serii E (E61, E61i, E71)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Blackberry&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;&lt;br&gt;
Po krótce opiszę teraz jak eliminowałem kolejne urządzenia i na czym się ostatecznie zatrzymałem. A więc po kolei.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;iPhone&lt;/b&gt; (&lt;a href=&quot;http://pdadb.net/index.php?m=specs&amp;amp;id=1329&amp;amp;c=apple_iphone_3g_8gb&quot; target=&quot;”_blank”&quot;&gt;specyfikacja&lt;/a&gt;) Telefon firmy apple. Ma tak samo wielu wyznawców ilu wrogów. Dla mnie to było ciekawe urządzenie, z bardzo dobrym interfejsem użytkownika no i przede wszystkim z bardzo dobrą synchronizacją z moim laptopem, który jest właśnie ze stajni apple. Wszystko łanie pięknie, jednakże moje obawy rodziła klawiatura, której nie czuć. Połaziłem po kilku znajomych, pobawiłem się tym telefonem i moje przypuszczenia okazały się faktem. Totalnie nieużywalna klawiatura. Możecie pisać co chcecie, że nie umiem, że trzeba się przyzwyczaić. Ja odpowiem tak. Po 2 godzinach łażenia po internecie nadal nie potrafiłem szybko i poprawnie wpisać adresu www. Skoro nie potrafiłem szybko napisać banalnej rzeczy, to raczej szybko nie napiszę tych kilku zadań, które mi właśnie siedzą w głowie. Ten powód ostatecznie zdecydował o ostatecznej rezygnacji z tego urządzenia.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;G1&lt;/b&gt; (&lt;a href=&quot;http://pdadb.net/index.php?m=specs&amp;amp;id=1495&amp;amp;c=t-mobile_g1_htc_dream_100&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;specyfikacja&lt;/a&gt;)&lt;br&gt;
Telefon zaopatrzony w system zrobiony przez Google. Oczywisty plus na start - posiada fizyczną klawiaturę. Nie będzie problemu. Posiada świetną synchronizację z usługami googla, ale nie posiada dobrej (właściwie doczytałem, że żadnej na chwilę obecną) synchronizacji z mac os. Można zawsze synchronizować urządzenie przez googla - ostateczność. Okazało się jednak, że klawiatura nie jest do końca wygodna. Dolna część telefonu skutecznie utrudnia szybkie pisanie prawą dłonią. No to już 2 problemy. Znajomi też stwierdzili, że system jednak mocno przymula. Kolejne urządzenie odpadło.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Nokia&lt;/b&gt; (&lt;a href=&quot;http://pdadb.net/index.php?m=specs&amp;amp;id=1579&amp;amp;c=nokia_6650-2_fold&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;specyfikacja 6650&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://pdadb.net/index.php?m=specs&amp;amp;id=1332&amp;amp;c=nokia_e71-2&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;specyfikacja E71&lt;/a&gt;) E71 posiada tę samą baterię i te same bebechy co moja 6650. Ta sama rozd&lt;br&gt;
zielczość, ale większy wyświetlacz na plus. Klawiatura pomimo, że „ściśnięta” jest super. Problem ? Brak aplikacji do GTD, aplikacje 3rd party nie potrafią przeprowadzić bezproblemowej synchronizacji.&lt;br&gt;
Mówiąc szczerze zdecydowałbym się właśnie na ten telefon, ale... No właśnie to ale zwie się blackberry. Stwierdziłem, że trzeba dla testów zakupić jakieś blackberry. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Praktycznie zamieniłem 6650 na blackberry 8820, którym &lt;a href=&quot;http://blog.malinowski.be/id/438842/&quot;&gt;pisałem już wcześniej&lt;/a&gt;.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Blackberry&lt;/b&gt; (&lt;a href=&quot;http://pdadb.net/index.php?m=specs&amp;amp;id=1513&amp;amp;c=rim_blackberry_8820&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;specyfikacja 8820&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://pdadb.net/index.php?m=specs&amp;amp;id=1524&amp;amp;c=rim_blackberry_bold_9000&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;specyfikacja 9000&lt;/a&gt;)&lt;br&gt;
Kilka problemów dotyczących synchronizacji, które opanowałem i działa. System w javie i po doinstalowaniu kilku programów działa troszkę wolniej, ale bateria wytrzymuje tydzień, więc wszystko ładnie. Co mnie obecnie przyciąga do tych urządzeń ? Trackball pozwala świetnie nawigować zarówno po menu, jak po zadaniach, tekstach czy przeglądanych stronach. Dlatego ostatnio stwierdziłem, że zainwestuję po raz ostatni w urządzenie, które będzie spełniać mój ideał. Będzie to blackberry Bold (9000).&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Co mnie przyciąga w Blackberry bold ? Wygląd, wygoda w nawigowaniu, spory wybór oprogramowania, niezły procek (624MHz), dobra rozdzielczość 480x320 przy 2.6” wyświetlaczu, wygodna klawiatura. Ostatecznie rozwiązałem problem z synchronizacją. Google synch dla blackberry istnieje (czekam niecierpliwie na dodanie synchronizacji tasków :). Czego trzeba więcej do szczęścia takiemu gadżeciarzowi jak mi ?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 24 May 2009 12:37:24 +0200</pubDate><guid>http://blog.malinowski.be/id/444291/</guid><category>Codzienność</category><category>PDA/palmtop</category><category>Praca.</category><category>blackberry</category><category>gtd</category><category>telefon</category></item><item><title>bez-tytulu-4</title><link>http://blog.malinowski.be/id/443738/</link><description>&lt;p&gt;Wpis jest powodowany tym, że na zaliczenie muszę przygotować pewien dokument złożony w Latexu. Wpis krótki i przedstawiający sedno sprawy (ogólnie nie polecam).&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Dokładnie chodzi mi o moduł matematyczny, który przecież jest jedną z rzeczy, za którą się uwielbia latexa. Ale czy tak do końca. Na zajęciach mieliśmy stworzyć pewien dokument, który miał wyświetlić poniższy wzór:&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm3.static.flickr.com/2354/3542838445_4f9ffbe223.jpg?v=0&quot;&gt;&lt;br&gt;
Wzorek całkiem spory, jednocześnie w latexu kod wygląda:&lt;br&gt;
{geshi lang=latex} $$ Y^{(t)} = \sqrt[5] {\left (\frac {(\frac {\sin(2 \cdot \pi f_0 \cdot t + \varphi_0)}{3})^{3}} {\{\sin(13 \cdot \pi \cdot t) - \cos(7 \cdot \pi \cdot t + \varphi_1)\}^4} \right)^2} $$ {/geshi} I tutaj pojawia się problem czytelności. A właściwie jego braku. Można wstawiać entery, można wstawiać spacje, taby, cokolwiek, jednakże samo wyrażenie nadal nie jest czytelne. Sam Latex jest świetnym narzędziem do składania tekstów, jednakże powrót do takiego (w sumie prostego) wyrażenia po kilku tygodniach powoduje problem, co się dzieje w przypadku naprawdę dużych wzorów ?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 18 May 2009 21:27:55 +0200</pubDate><guid>http://blog.malinowski.be/id/443738/</guid><category>Software</category></item><item><title>Takie rzeczy to tylko w erze - abonamentowe cuda.</title><link>http://blog.malinowski.be/id/441460/</link><description>&lt;p&gt;Jako, że zbliża mi się koniec umowy z erą postanowiłem się bliżej przyjrzeć ofertom, które na bank zostaną mi zaproponowane. Wszystkie oferty dla stałych abonentów zawsze się pokrywały (pokrywają) z tymi, które są mi proponowane. I zapewne zaraz powiecie, że nie mam się o co burzyć do ery skoro płacę małe rachunki. No cóż. Nie wiem czy rachunki na poziomie 100zł per miesiąc są małe. Dla mnie to jest już spora kwota... Ale znowu się rozpisuję nie na temat.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Na pierwszy rzut wziąłem abonament z telefonem. Dla przykładu wybrałem nokie 6650 i E51. Następnie wybrałem abonament dla osób nowo przychodzących do sieci, jak i dla osób przedłużających umowę. Ażeby prawidłowo ocenić różnicę w tych abonamentach podliczyłem pełny koszt, w który wchodził abonament na 24 miesiące, ewentualne dodatkowe pakiety oraz cena telefonu.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
I tak padło na abonament w którym jest 170 minut wymienne na 510 smsów oraz pakiet 500MB danych.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3360/3471030873_e0ffea229c_o.png&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Jak widać przy takich telefonach zysk jest niewielki. Odpowiednio 20 i 50zł.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Jest oczywiście inny wariant tej samej umowy, gdzie zamiast darmowego pakietu możemy wybrać &quot;dużo tańszy&quot; telefon. Jednakże jak widać w tabelce poniżej nie jest to w żaden sposób opłacalne.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3360/3471030921_eecc0468a9_o.png&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Troszeczkę inaczej wychodzi porównanie oferty abonamentowej bez telefonu. Tutaj faktycznie można zyskać (szczególnie jeżeli dobierzemy pakiet 500MB danych).&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3631/3471030999_d7858dae6e_o.png&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Pisząc tę notkę zastanawiałem się czy jest potrzebny jeszcze jakikolwiek komentarz odautorski. Ale tym razem sobie podaruję.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 24 Apr 2009 22:17:33 +0200</pubDate><guid>http://blog.malinowski.be/id/441460/</guid><category>Codzienność</category><category>era</category><category>abonament</category></item><item><title>Blackbery - czysta forma gtd ?</title><link>http://blog.malinowski.be/id/438842/</link><description>&lt;p&gt;&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;O&lt;/b&gt;d któregoś momentu (mniej więcej od czasu powrotu na studia) czas zaczął przeciekać mi przez palce. Rzeczy które były do zrobienia odkładałem na później często zapominając o nich. Od tego momentu postanowiłem wszystko zapisywać. Do tego zacząłem używać mojego obecnego (nokii 6650 fold) telefonu jako czegoś więcej. Kalendarz, zadania, bardziej szczegółowe organizowanie dnia. Podejście pierwsze do tak szerokiego pojęcia jak &quot;getting things done&quot;. Niestety nokia okazała się uciążliwa w użytkowaniu. Brak pełnej klawiatury dawał się bardzo we znaki jak trzeba było wpisać 5 rzeczy do kalendarza i 10 zadań. I nie nie było możliwości użycia laptopa i szybkiego zsynchronizowania danych. I w tym momencie pojawił się pomysł &quot;a może jakieś urządzenie z qwerty&quot;. Szybkie szacowanie funduszy, pogrzebanie w sieci i padł wybór na blackberry 8820.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;O&lt;/b&gt;bawa przed nieznanym i w sumie niedotykanym urządzeniem jednak była mniejsza niż irytacja wprowadzania sporej ilości danych na nieporęcznej klawiaturze numerycznej. No i znalazłem aukcje na allegro. Cena 550zł z kartą microsd 4GB. Chwila zastanowienia, kup teraz i tak oto jest. Stałem się posiadaczem telefonu produkowanego przez Research in Motion. Dokładnie modelu 8820. Posiada GPS, wi-fi i co najważniejsze dla mnie klawiaturę qwerty.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;U&lt;/b&gt;rządzenie jest duże i to trzeba powiedzieć na początku. Porównując do ipoda (wersji classic, w moim przypadku 80GB) to jest grubszy, dłuższy i szerszy. Jednakże w moich dużych dłoniach leży idealnie i nie sprawia problemu z trzymaniem, pisaniem czy poruszaniem się po menu. Idealną sprawą okazał się trackball. Kuleczka idealnie sprawuje się w menu, przy pisaniu czy nawet przy czytaniu (śledzeniu co i gdzie się czyta). Jedna z najwygodniejszych rzeczy do nawigowania gdziekolwiek.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3474/3385024259_be915ff62a_b.jpg&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3474/3385024259_be915ff62a.jpg?v=0&quot; align=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3585/3385838308_60c5f00a90_b.jpg&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3585/3385838308_60c5f00a90.jpg?v=0&quot; align=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;D&lt;/b&gt;la osób nie znających rozmiaru ipoda :)&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3476/3385864676_dfe671ee48_b.jpg&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3476/3385864676_dfe671ee48.jpg?v=0&quot; align=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3424/3385864906_7a8792fc28_b.jpg&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3424/3385864906_7a8792fc28.jpg?v=0&quot; align=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;K&lt;/b&gt;ilka słów o sofcie blackberry. A więc sam system operacyjny jest napisany w Javie. Jest responsywny i łatwy w obsłudze. Nie jest tak kolorowy jak symbian. Spora część opcji jest wylistowana czysto tekstowo. Co zresztą będzie widać na kilku screenach poniżej. System jest oparty o Javę. Dlatego takie aplikacje jak &lt;a href=&quot;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;microbus&lt;/a&gt; działają bezproblemowo.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;S&lt;/b&gt;creenshoty przedstawiają oskórowaną wersję systemu.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;div style=&quot;text-align:center;clear:both;&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3160/3392296385_bf7be4d296_m.jpg&quot; style=&quot;float:left;margin-right:10px;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3244/3392296351_664520fc4e_m.jpg&quot; style=&quot;float:left&quot;&gt;&lt;br style=&quot;clear:both&quot;&gt;
&lt;br style=&quot;clear:both&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3657/3393108354_7b8154f065_m.jpg&quot; style=&quot;float:left;margin-right:10px;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3435/3392296251_a901ac606b_m.jpg&quot; style=&quot;float:left&quot;&gt;&lt;br style=&quot;clear:both&quot;&gt;
&lt;br style=&quot;clear:both&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3474/3393108284_9fc1976a15_m.jpg&quot; style=&quot;float:left;margin-right:10px;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3622/3392296165_ded330a25f_m.jpg&quot; style=&quot;float:left&quot;&gt;&lt;br style=&quot;clear:both&quot;&gt;
&lt;br style=&quot;clear:both&quot;&gt;
&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3445/3392296127_80df953b83_m.jpg&quot; style=&quot;float:left;margin-right:10px;&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3452/3392296061_c60d86a6d2_m.jpg&quot; style=&quot;float:left&quot;&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;br style=&quot;clear:both&quot;&gt;
&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;A&lt;/b&gt;plikacji jest dużo. Większość to aplikacje korporacyjne, więc jeżeli się nastawiacie, że ten telefon będzie służył do grania, to od razu muszę powiedzieć, że raczej nic z tego. Gry istnieją, ale nie jest to potęga tego telefonu. Ten telefon posiada rozbudowany kalendarz, możliwość połączenia się z VPN (cisco i inne, niestety brak pptp, zapewne jest do tego aplikacja). Google wydało software - Google Sync pozwalający na synchronizację informacji w urządzeniu do konta googlowego. Niestety aplikacja obsługuje jedynie połączenie po gprs (nie chce działać po wi-fi). Blackberry jest potęgą korporacyjną ze względu na usługi BIS i BES (więcej na ten temat można poczytać na stronie blackberryforum.pl o &lt;a href=&quot;http://www.blackberryforum.pl/showthread.php?t=586&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;bis&lt;/a&gt; oraz o &lt;a href=&quot;http://www.blackberryforum.pl/showthread.php?t=588&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;bes&lt;/a&gt; ).&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;R&lt;/b&gt;IM ma także zamiar otworzyć swoją &quot;wersję&quot; app store, które nazywa się app world. Według plotek sklep z aplikacjami ma ruszyć już 1 kwietnia, na co bardzo czekam.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;S&lt;/b&gt;łów kilka o synchronizacji i uaktualnieniach. Uaktualnienie blackberry może zostać przeprowadzone bezpośrednio ze strony blackberry.com jednakże wymaga to posiadania systemu windows oraz przeglądarki internet explorer. Jest to jednakże pewny update, jeżeli nie padnie prąd, albo nie odłączymy urządzenia od usb to spokojnie można przejść taki proces instalacji bez zbędnych błędów i oczekiwania czy będzie ok. Można także się bardziej pomęczyć i pobrać uaktualnienie z jednego z forów i spróbować to zrobić &quot;ręcznie&quot;. Nie próbowałem, nawet nie czytałem opisów jak wykonać takowe działanie, więc nie wiem jak bardzo niezależne jest od systemu.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;S&lt;/b&gt;ynchronizacja. Rzecz, która jest diabelnie ważna i przydatna. I tutaj już nie jest tak różowo. Na mac os istnieje oprogramowanie Pocketmac. Niestety blackberry 8820 nie potrafi (bodajże wszystkie bb oprócz storm nie potrafią) przeprowadzić synchronizacji z pomocą Bluetooth, które oczywiście BB posiada. Nie wiem jak jest z komercyjnym oprogramowanie The Missing Sync for Blackberry, które chwali się, że posiada synchronizację po bluetooth, ale niestety nie dam im 40 dolarów, żeby później mi napisali, że tylko w danych modelach takowa działa.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;I&lt;/b&gt;nnym problemem na który natknąłem są polskie znaki. System blackberry jest w pełni spolonizowany. Wprowadzać polskie znaki można trzymając daną literę i przechodząc między kolejnymi opcjami z pomocą trackballa (czyli na przykład trzymamy c i przesuwamy trackball prawo/lewo dopóki nie osiągniemy litery ć). Jeżeli jednak chodzi o synchronizację z pomocą pocketmaca niestety są gubione pl znaczki. I tak importując kalendarz z icala (i jednocześnie zadania) polskie znaki pozamieniały się w znaki zapytania. Tak samo stało się z kontaktami. O dziwo po zmianie znaków w urządzeniu w książce adresowej (defaultowej aplikacji mac os) problemu nie było. Ładnie zostały zaimportowane, polskie znaki występują bezproblemowo. Niestety nie udało mi się dojść dlaczego co i jak i w sumie specjalnie nie dochodziłem. Zależało mi na kontaktach z PL znakami a tych wielu nie mam, więc pozmieniałem ręcznie.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;P&lt;/b&gt;odsumowując. Jeżeli poszukujesz taniego narzędzia do zarządzaniem kontaktami, czasem, wiadomościami, mejlami to blackberry jest jak najbardziej odpowiednie. Jeżeli szukasz tylko telefonu, to zapewne stwierdzisz &quot;moja nokia 6300 ma to wszystko i jest mniejsza&quot;. Posiadałem symbianowy telefon i w sumie nie było źle (jak w końcu wydali jakieś softy pod S60v3), jednakże pisanie wszystkiego bez klawiatury drażni i denerwuje.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;padding-left:10px;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;font-size:14px;&quot;&gt;N&lt;/b&gt;a koniec jeszcze kilka fotek. Po kliknięciu otworzy się nowe okno (nowy tab, w zależności od skonfigurowania przeglądarki) z większym zdjęciem.&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
&lt;div style=&quot;text-align:center&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3475/3385026471_79634d28cc_b.jpg&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3475/3385026471_79634d28cc_m.jpg&quot; align=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3262/3385839672_bf70f0d5ba_b.jpg&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3262/3385839672_bf70f0d5ba_m.jpg&quot; align=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br style=&quot;clear:both&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3446/3385026715_62661d4334_b.jpg&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3446/3385026715_62661d4334_m.jpg&quot; align=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3650/3385026931_fb2465f82e_b.jpg&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3650/3385026931_fb2465f82e_m.jpg&quot; align=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br style=&quot;clear:both&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3576/3385839296_84334333d8_b.jpg&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3576/3385839296_84334333d8_m.jpg&quot; align=&quot;center&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</description><pubDate>Sat, 28 Mar 2009 20:24:11 +0100</pubDate><guid>http://blog.malinowski.be/id/438842/</guid><category>Codzienność</category><category>Maczek</category><category>blackberry</category><category>gtd</category><category>app world</category><category>pocketmac</category></item></channel></rss>